1. Batalion Szturmowy

55.00 

Monografia 1. Batalionu Szturmowego – jednostki specjalnej LWP.

1. Batalion Szturtmowy została sformowana w listopadzie 1961 r. jako 26. Batalion Dywersyjno-Rozpoznawczy w Krakowie. W 1964 r. batalion dyslokowano do Dziwnowa i rozkazem Ministra ON z 8 maja 1964 r. zmieniono nazwę na 1. Batalion Szturmowy. 1. Batalion kultywował tradycje Polskiego Samodzielnego Batalionu Specjalnego.

1. Batalion Szturmowy był samodzielną jednostką powietrznodesantową przeznaczoną do prowadzenia głębokiego rozpoznania oraz działań dywersyjnych na głębokim zapleczu nieprzyjaciela na rzecz Frontu Polskiego. W przypadku konfliktu między wojskami Układu Warszawskiego i Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego samodzielny batalion miał działać na kierunku duńskim.

Fragment książki:

1. Batalion Szturmowy przeznaczony był do prowadzenia działań małymi, bo kilkuosobowymi grupami. Był to okres zagrożenia wojną totalitarną, więc przygotowywano nas do działania głęboko poza linią frontu, głównie na systemy dowodzenia i łączności, lotniska, bazy morskie, składy magazynowe, wyrzutnie rakiet, rejony koncentracji i kierunki przegrupowania odwodów strategicznych. Działając małymi grupami i z dala od własnych baz, więc bez możliwości wsparcia, nie byliśmy w stanie niszczyć samodzielnie większości z tych obiektów. Stad też koniecznym było szybkie przekazanie do naszego centrum dowodzenia danych o ich lokalizacji, którymi „zajmowało” się już lotnictwo i rakiety. Byliśmy w stanie przekazać te informacje w zasadzie z każdego zakątka kuli ziemskiej. Celem działania była też dywersja i sabotaż, dezorganizujące nie tylko systemy dowodzenia i zaopatrywania, ale również siejące zamęt na tyłach. W tej sytuacji działająca grupa to po części myśliwy polujący na zwierzynę, ale też zwierzyna, na którą polują myśliwi z naganką. Zasadą było unikanie kontaktu z silniejszym z reguły przeciwnikiem. Jeżeli już do takiego kontaktu dochodziło, to szansą na ocalenie było zadanie „polującym” maksymalnych strat i zgubienie pogoni. Głównie jednak to my powinniśmy wybierać czas i miejsce uderzenia. Taktyka była pozornie prosta: na obiekt wchodziło się skrycie, zakładało ładunki wybuchowe i odpalało je po odejściu na bezpieczną odległość od „myśliwych”. A to już nie było takie proste, bo to wymagało szczególnych umiejętności i predyspozycji.